Dziś podzielę się z Wami jednak pomysłem, który pojawił się u mnie później, kiedy to już rozkochałam się
w kremie kawowym.
dwa placki biszkoptowe (ja mam kupne o średnicy 24cm)
250g masła
1 budyń waniliowy lub śmietankowy
½ litra mleka (do budyniu)
3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
½ tabliczki białej czekolady
odrobina kawy rozpuszczalnej do dekoracji
ewentualnie likier kawowy
do skropienia biszkoptów
Z 2 placków wycięłam pierścieniem o średnicy 7,5cm tyle placuszków, ile było to możliwie, czyli 17. Każdy
z nich skropiłam odrobiną likieru
kawowego, ale nie jest to konieczne. Mnie bardziej smakują mokre torty,
ale przygotowywałam też bomby
kawowe dla niepijących i są również pyszne.
Na każdym placuszku rozprowadziłam krem i uformowałam z nich wieżyczki po 3 placuszki. Jedna bomba była
niestety mniejsza.
W tym czasie zaserwowałam czekoladzie
kąpiel wodną, gdy się rozpuściła, polałam nią bomby. Całość wylądowała znowu w
lodówce, żeby krem jaki i czekolada mogły zastygnąć.
Gotowe! :)
Chciałam jeszcze dodać ,że pierwotny tort urodzinowy przygotowałam z 3
placków biszkoptowych i z takiej ilości kramu, jaka powstanie z wyżej
wymienionych składników.
Ten tytuł podziałał na mnie jak magnes. Kawowym smakołykom tak trudno się uprzeć... A te mini-torciki są po prostu obłędne!
OdpowiedzUsuńMNIAM
OdpowiedzUsuń